środa, 23 stycznia 2013

Takich filmów chcemy więcej!


Jeśli komuś się wydaje, że westerny skończyły się na Johnie Waynie to z pewnością już po pierwszych scenach filmu Quentina Tarantino „Django Unchained”zmieni swoje zdanie. Nie twierdzimy, że Django jest typowym westernem ale miłośnicy gatunku nie powinni być zawiedzeni. Pełno w nim akcji, napięcia, przemocy i dowcipu, czyli wszystkiego za co lubimy Tarantino. Jego najnowszy obraz utrzymany jest w podobnym klimacie do wcześniejszych filmów, oraz prezentuje równie wysoki poziom co reszta. Tarantino zdecydował się przedstawić w dość barwny sposób lata 50-te XIX wieku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych w najlepsze kwitło niewolnictwo. Głównym bohaterem jest Django (Jamie Foxx) – oswobodzony niewolnik, który za wszelką cenę stara się odnaleźć i uwolnić swoja żonę. W tym zadaniu pomaga mu grany przez Christophera Waltza niemiecki łowca nagród dr Shultz. Jego kreacja stanowi prawdziwą ozdobę filmu. Równie wysoko należy ocenić poczynania Foxxa. Naszej uwadze nie uszła również barwna rola Leonardo DiCaprio. Zaprezentował nam prawdziwy czarny charakter. Możemy jedynie żałować, że na ekranie pojawia się tak późno.
W tym filmie podoba się nam wszystko, od gry aktorskiej po muzykę. Z czystym sumieniem możemy polecić ten film każdemu kto nie lubi się nudzić w kinie. W tym filmie po prostu nie ma czasu na nudę. Cinemania lubi, poleca i czeka na więcej!

Django Unchained - trailer

K.&K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz