wtorek, 29 stycznia 2013

Batman oczami kobiety


Kobietom też czasem zdarzy się obejrzeć film z męskiej półki, no i trzeba przyznać, że różnie się to kończy. Tym razem padło na Batman Begins i wygląda to mniej więcej tak:

Trzeba przyznać, że reżyser miał dobry pomysł na przedstawienie całej historii Bruce'a Wayne'a. Wyjaśnione są podstawy jego późniejszych działań, od początku wiadomo co czuł, czym się kierował i jaki chciał osiągnąć cel. Widz jest w stanie spojrzeć na całą sytuację z punktu widzenia głównego bohatera, przez co cały sens misji Batmana staje się bardziej zrozumiały. Pokazane są wszystkie okoliczności, które przyczyniły się nie tylko do podjęcia decyzji o walce ze złem, ale przede wszystkim do ukształtowania osobowości Wayne'a. Przy tym należy zwrócić uwagę na liczne flashbacki, które są pewnego rodzaju znakiem rozpoznawczym Nolana. Obnażają one traumatyczne przeżycia i złe wspomnienia z przeszłości głównego bohatera, a także pokazują sceny, które najbardziej pozostały w jego pamięci, i które mają ogromny wpływ na teraźniejszość. Bardzo lubię ten motyw w twórczości Nolana. Pozwala on widzowi na zaangażowanie się w film poprzez analizę zachowań bohaterów i aktywne uczestniczenie w wydarzeniach. Jest to zdecydowanie dobra propozycja na dobrze spędzony wieczór przede wszystkim dla osób, które wiedzą czym jest dobra rozrywka i do tego lubią aktywnie uczestniczyć w wydarzeniach przedstawionych na ekranie. W filmie cały czas coś się dzieje i w ogóle nie odczuwa się tego, że trwa on ponad 2 godziny.
Gdybym chciała coś skrytykować, to każdy argument "przeciw" miałby bardzo uzasadniony argument "za". Zastanawiające jest dla mnie tylko kilka szczegółów związanych z samą fabułą. Choćby fakt, że informacja o tym kto jest Batmanem nigdy nie wyjdzie na jaw. W normalnym świecie rządnym sensacji, prędzej czy później ta tajemnica ujrzałaby światło dzienne. Tym bardziej rozgłos byłby większy biorąc pod uwagę to, że Wayne jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Ale akurat sama fabuła należy do jednego ze stałych i podstawowych elementów historii komiksowej, dlatego reżyser musi się tego trzymać.

Batman to normalny człowiek. Może nie jest zbyt przystojny, ale za to dobrze zbudowany i wysportowany. Jest wyszkolony przez  Ligę Cieni, ale nie oznacza to, że jest niezniszczalny. Jak każdy człowiek ma swoje słabe punkty, co zostało udowodnione działaniem toksycznego gazu. Bruce Wayne dojrzewa do podjęcia decyzji o ratowaniu swojego miasta i wyznaczaniu sprawiedliwości tym, którzy kierują się złem.  Przy tym stać go na zakup wszystkich gadżetów ułatwiających wypełnianie swojego zadania. Uczy się jak z nich korzystać i co najważniejsze zdaje sobie sprawę z tego, że musi dążyć do doskonalenia swoich umiejętności. Chociaż tak zupełnie pół żartem pół serio chciałabym dodać, że korzystając z tak fajnych gadżetów, Batman mógłby się postarać o jakiś generator głosu, żeby nie nadwyrężać swoich strun głosowych. Przez połowę filmu martwiłam się, że mógł się nabawić chrypki ;)

K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz