piątek, 8 lutego 2013

98 lat od premiery The Birth of a Nation (1915)





Dokładnie 98 lat temu (8 lutego 1915 roku) odbyła się premiera filmu Davida W. Griffitha "Narodziny Narodu" (The Birth of a Nation). Film jest uważany przez historyków filmowych za pierwszą pełnometrażową produkcję. Składa się on z dwóch części: Wojna Secesyjna i Rekonstrukcja. Głównym jego przesłaniem było ukazanie ciemnego oblicza przemocy, jednak sposób w jaki zostało to zobrazowane spowodował powstanie wokół niego wielu kontrowersji w kontekście kwestii rasowych oraz interpretacji historii. Film pokazuje wyraźny podział pomiędzy białymi i czarnymi ludźmi, a co więcej stawia w negatywnym świetle Afroamerykanów.
Co w nim takiego szczególnego? Przede wszystkim to, że stał się on ogromnym wydarzeniem artystycznym, a sam reżyser - D.W. Griffith przyczynił się do rozwoju przemysłu filmowego wprowadzając nowe techniki montażu. Nie bez powodu nazywano go "Szekspirem ekranu" czy też "ojcem techniki filmowej."
Był pierwszą osobą w historii kina, której udało się sfilmować jedną scenę dzieląc ją na kilka krótkich ujęć. Przedstawił i połączył ze sobą kilka wątków w jednym filmie za pomocą tzw. cross-cutting, a także skupił się na bardzo ważnym elemencie jakim są emocje i napięcie. Zastosował on kilka technik, które wpłynęły na język filmu oraz jego interpretację i odbiór przez widzów, np. oświetlenie, zbliżenia, powtarzające się ujęcia. Widz po raz pierwszy mógł utożsamić się z bohaterem na ekranie właśnie poprzez odbiór bodźców filmowych.
Innymi słowy, jest to dzieło zasługujące na dużą uwagę, zwłaszcza osób interesujących się sztuką filmową.

K.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz